Wyschnięty syfon — sprawca numer jeden
Każdy odpływ ma pod sobą wygięcie rury wypełnione wodą. Ta woda jest korkiem, który oddziela mieszkanie od gazów w pionie. Odparowuje sama, a przy upałach idzie to szybko: w rzadko używanym odpływie zamknięcie wodne potrafi zniknąć w dwa–trzy tygodnie. Kratka w pralni, brodzik w łazience dla gości, zlew w kuchni letniej, umywalka w piwnicy — to zawsze te same miejsca.
Test trwa chwilę. Wlej do podejrzanego odpływu pół wiadra wody i odczekaj godzinę. Jeśli smród znika, masz odpowiedź. Do rzadko używanych kratek warto po przelaniu dodać łyżkę oleju spożywczego — cienka warstwa na powierzchni spowalnia parowanie i korek wytrzyma kilka tygodni dłużej.
Osad w rurach: zapach zgniłych jaj
Na ściankach rur odkłada się warstwa tłuszczu, mydła i resztek organicznych. Rozkładają ją bakterie, a produktem ubocznym jest siarkowodór — stąd charakterystyczny zapach zepsutych jaj, najsilniejszy przy zlewie kuchennym. Ten zapach nie znika po przelaniu wodą, tylko wraca po każdym zmywaniu.
Domowe sposoby — soda, wrzątek, ocet — działają na świeży, cienki osad. Na kilkuletnią warstwę tłuszczu nie zadziałają, bo ona nie jest już miękka. Wtedy jedyne, co ją realnie zdejmuje ze ścianek, to czyszczenie ciśnieniowe WUKO: woda pod wysokim ciśnieniem zmywa rurę do gołego materiału zamiast robić w zatorze dziurę. Rozpisaliśmy to szerzej przy okazji tekstu o zatorze tłuszczowym w odpływie.
Brak odpowietrzenia pionu
Pion kanalizacyjny musi mieć wylot na dach albo zawór napowietrzający. Gdy go brakuje lub gdy jest zatkany, spływająca woda wytwarza podciśnienie i zwyczajnie wysysa wodę z syfonów sąsiednich urządzeń. Objaw jest bardzo charakterystyczny: spuszczasz wodę w toalecie, a bulgocze w brodziku albo w zlewie, i chwilę potem czuć zapach.
To już nie jest sprawa na wiadro wody. Trzeba sprawdzić, czy rura wentylacyjna nie jest zapchana — liśćmi, gniazdem, śniegiem zimą — albo czy w ogóle istnieje. W blokach z lat 70. w Częstochowie zdarza się, że przy przeróbkach łazienek pion odcięto od wentylacji i nikt tego nie zauważył przez dekadę.
Nieszczelność: uszczelka, pęknięcie, źle zrobione podejście
Jeśli zapach czuć stale i niezależnie od tego, czy ktoś korzystał z wody, sprawa jest poważniejsza. Gazy wychodzą wtedy przez nieszczelne połączenie: wyschniętą uszczelkę gumową za muszlą, pęknięty kielich, źle sklejone podejście pod płytkami. W domach z żeliwnymi pionami — a takich w kamienicach w centrum jest sporo — dochodzi korozja i mikropęknięcia, których nie widać z zewnątrz.
Tego nie znajdzie się węchem. Do zlokalizowania miejsca używamy kamery — inspekcja TV kanalizacji pokazuje wnętrze rury na monitorze i wskazuje dokładne miejsce, zamiast skuwania ściany „gdzieś tutaj". Przy podejrzeniu nieszczelności to zawsze pierwszy krok, bo decyduje o tym, ile trzeba rozebrać.
Zapach z zewnątrz: szambo, studzienka, przydomowa oczyszczalnia
Jeżeli smrodem ciągnie w ogrodzie, a nie w domu, przyczyna jest gdzie indziej. Najczęściej: pełne szambo, nieszczelna pokrywa studzienki, przepełniony osadnik. Latem parowanie jest silniejsze i to, co przez pół roku było tłem, nagle staje się nie do zniesienia. Wtedy rozwiązaniem nie jest chemia, tylko wywóz nieczystości beczkowozem i sprawdzenie, czy pokrywa dolega.
Czego lepiej nie robić
- Nie zalewaj rur chemią „na zapas". Silnie żrące preparaty niszczą uszczelki i nie usuwają przyczyny, a przy żeliwie robią więcej szkody niż pożytku.
- Nie maskuj zapachu odświeżaczem. Gazy kanalizacyjne to nie kwestia komfortu — w większym stężeniu bywają szkodliwe, a odświeżacz tylko zabiera Ci informację o tym, że coś jest nie tak.
- Nie zaklejaj kratki. Zamknięcie odpływu na stałe przenosi problem do sąsiedniego, a przy braku odpowietrzenia potrafi rozłożyć pracę całego pionu.
Brzydki zapach z kanalizacji — kiedy zadzwonić po ekipę
Zadzwoń, jeśli: zapach wraca mimo przelania wszystkich syfonów, w innych odpływach bulgocze, smród jest stały niezależnie od korzystania z wody albo pojawia się razem z wolnym spływem. To znaczy, że winowajcą nie jest wyschnięty syfon i przyczyna siedzi głębiej niż pod zlewem, a każdy kolejny tydzień to wyższy koszt naprawy.
Przyjeżdżamy z tym, co potrzebne: kamerą do zlokalizowania miejsca, WUKO do wyczyszczenia rury albo beczkowozem, gdy sprawa jest po stronie zbiornika. Jedno zgłoszenie, jedna ekipa, bez odsyłania do kolejnej firmy. Powiedz przez telefon, gdzie czuć i od kiedy — dobierzemy sprzęt jeszcze przed wyjazdem.
Autor wpisu
Rafał Michnicki
Właściciel
Właściciel TRANSPOL — pogotowia wodno-kanalizacyjnego w Częstochowie. 26 lat na rynku wod-kan, pogotowie czynne całą dobę, dojazd w promieniu do 50 km.
